• wooden
PostPrime/Post prime News/Wyniki/Noc w NBA: Liga w cieniu NFL

Noc w NBA: Liga w cieniu NFL

W niedzielę mieliśmy Finały Konferencji w NFL, czyli wydarzenia sportowe, których oglądalność jest nieporównywalnie większa od NBA. Tradycyjnie więc, nasza ulubiona liga nie szła na konfrontację z footballem i na niedzielny wieczór przygotowała mecze, których przegapienie nie zabolałoby przeciętnego fana koszykówki.

Wciąż jednak trzeba było zagrać kilka spotkań. Oto co się działo:

  • Detroit Pistons zaskoczyli chyba nawet samych siebie i pokonali najlepszą drużynę na Zachodzie
  • Waleczni Grizzlies sprawili sporo kłopotów wciąż grającej bez Haliburtona Indianie
  • Devin Booker był rewelacyjny, ale obrona Magic rewelacyjniejsza
  • Saddiq Bey ze wszystkich ludzi trafił gamewinnera przeciwko Raptors
  • Chicago Bulls pokonali Portland
  • Patrick Mahomes okazał się być lepszy od Lamara Jacksona i jego głupich kolegów
  • Detroit Lions zamienili się w drugiej połowie w Detroit Pistons i przegrali z San Francisco 49ers

Prawdziwe emocje były w NFL, a zdjęcie dnia dostarczył nam Eminem, który pojawił się na stadionie w San Francisco w barwach Detroit Lions i serdecznie pozdrowił kibiców gospodarzy:

Oklahoma City Thunder 104 : 120 Detroit Pistons

  • Jedno z największych zaskoczeń tego sezonu
  • Dzień po fatalnej porażce z Wizards, Pistons kontrolowali mecz z Thunder niemal od początku do końca i spokojnie wygrali spotkanie
  • Dokonali tego bez swojego lidera – Cade Cunningham po powrocie po kontuzji odpoczywał w back 2 back
  • Pod jego nieobecność największą gwiazdą był Jalen Duren, który przerobił Cheta Holmgrena na wykałaczki: 22 punkty, 21 zbiórek i 6 asyst
  • Zarówno kibiców Pistons jak i samego gracza powinny najbardziej cieszyć asysty:
    • Przy jego fizyczności, samo 20-20 było tylko kwestią czasu
    • Najważniejszą rzeczą dla nowoczesnego centra jest rozgrywanie piłki, podania po short rollu i z podwojeń, a nie rzut. Rzut to dopiero dalszy etap rozwoju
    • Duren był dumny na konferencji pomeczowej ze swoich asyst i nie pozwolił dziennikarzom o nich zapomnieć
    • Stwierdził też, że ostatnio gra dla niego potężnie zwolniła – i nagle lepiej widzi gdzie sam powinien być po obu stronach parkietu i gdzie idealnie podać koledze
    • To fantastyczny prognostyk na przyszłość, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że mówimy o najmłodszym graczu Detroit i jednym z 20. najmłodszych zawodników w NBA
  • Kiedy Jalen Duren robi co najmniej 14 punktów i 15 zbiórek… Pistons mają bilans 5-0.
  • Nie oszukujmy się – Thunder nie zamierzali umierać za ten mecz:
    • Żaden ich gracz nie zagrał więcej niż 30 minut
    • SGA po 31 punktach w 3 kwarty, w czwartej nawet nie wyszedł na boisko, mimo że OKC jeszcze mieli szansę urwać to zwycięstwo

Memphis Grizzlies 110 : 116 Indiana Pacers

  • Grizzlies są zaskakująco ciekawi na tym etapie sezonu
  • Nie ma Ja Moranta, nie ma Desmonda Bane’a, nie ma Marcusa Smarta, nie ma Stevena Adamsa, nie ma Brandona Clarke… więc cały atak idzie przez Jarena Jacksona Juniora
  • Dżejdżejdżejo-centryczny atak to przygoda – ten, wciąż zaledwie 24 letni gracz pokazuje momentami ogromne możliwości w ataku:
    • Gra izolacje
    • Rzuca za trzy
    • Atakuje paint do prawej i lewej ręki
    • Gra post up
    • Próbuje rozgrywać
    • Zagrał nawet pick and rolla jako kozłujący
  • Efekty tego eksperymentu wciąż są bardzo różne, ale jest to na pewno fascynujące, a JJJ wygląda jakby chciał się nauczyć jak być dużo większą i dużo lepszą w obronie wersją Pascala Siakama – którego fizycznie wczoraj zjadał
  • To co jednak ma Siakam, a czego (jeszcze?) nie ma JJJ to bardzo duża inteligencja w ataku i feel w paint – w oby tych aspektach błyszczał też wczoraj, podejmując dużo lepsze decyzje niż młody podkoszowy Grizzlies
  • Oglądajcie Vince’a Williamsa – jeśli dalej będzie tak grał, to w przyszłym sezonie wyląduje w pierwszej piątce, a Marcus Smart będzie grał z ławki. 20 pkt i 8 zbiórek tym razem, do tego aż 8/12 z gry i pewność na boisku weterana z 12 letnim stażem w lidze.
  • Mimo pozorów wyrównania i nawet krótkiego remisu w czwartej kwarcie – spotkanie toczyło się pod dyktando mniej osłabionych Pacers – ani przez moment nie było odczucia, że „Grizzlies to mają”.
  • Vince Williams:

Phoenix Suns 98 : 113 Orlando Magic

  • Magic mają nieskończenie wiele rewelacyjnych defensywnie lineupów:
    • Piątka Suggs-Wagner-Banchero-Isaac-Carter Jr dosłownie dusiła Suns kiedy tylko pojawiała się wspólnie na boisku
    • A wciąż w odwodzie zostaje Markelle Fultz – 5 przechwytów, zadziorni i efektywni w obronie Cole Anthony i Anthony Black, a także Goga Bitadze, który po powrocie Cartera grywa tylko w garbage time
  • Patrząc na ten skład Magic marzy mi się u nich albo zdrowy Jonathan Isaac, co jest mało możliwe, albo – Dejounte Murray. Lineup Murray – Suggs – Wagner – Banchero – Carter z wchodzącym z ławki Isaac’iem to idealny defensywny potwór na obecne czasy.
  • Oczywiście, na każdego potwora znajdzie się odpowiednio wielka maczuga – i tutaj był nią przez 3 kwarty Devin Booker:
    • do pewnego momentu grał na skuteczności 17/22 z gry
    • trafiał nawet cholernie trudne rzuty nad siedzącym mu w koszulce All Defensive graczem – Jalenem Suggsem
    • To jednak się skończyło w czwartej kwarcie, a Booker przegrał drugi kolejny mecz w którym gra rewelacyjnie.
    • Dwa ostatnie mecze Bookera: 106 punktów, 39/63 z gry (62%), 7/14 za 3, 21/24 z wolnych, 2 porażki
    • W tych dwóch meczach Kevin Durant zdobył łącznie 35 punktów i miał 9 strat, a Bradley Beal 21 i 10 strat
  • To co jest prawdziwym problemem Suns to jednak nie jest ich Big3: problemem jest ławka, której nie ma, zwłaszcza kiedy którykolwiek z jej istotniejszych graczy (tym razem Eubanks) zostanie przesunięty do S5 – nagle się okazuje, że z ławki rywali wchodzi Mo Wagner i robi +20 w 23 minuty lub Jonathan Isaac i robi +17, też w 23 minuty.
  • A jeszcze prawdziwszy problem to fakt, że kompletnie nie ma jak tego naprawić, bo Suns nie mają nawet pół pozytywnego assetu do oddania.

Toronto Raptors 125 : 126 Atlanta Hawks

  • Emocjonujący mecz, w którym nieco brakowało jakości
  • Wciąż nie mogę wyczuć czym są obecni Toronto Raptors:
    • Ani jaki mają plan na resztę sezonu
    • Na tankowanie są nieco za mocni
    • Nawet jak grają bez świeżo pozyskanych Quickleya i Barretta, a także bez Poeltla to spokojnie są drużyną na poziomie Hawks
    • Bruce Brown ze swoim skillsetem się tam na teraz po prostu marnuje
    • Gary Trent i Dennis Schroeder to kolejni po Jakobie Poeltlu kandydaci do oddania na trade deadline
    • Scottie Barnes jest coraz lepszy jako główny ballhandler 24/4/8 przy 8/14 z gry i 8/8 z osobistych
    • Thad Young w ich S5 to ewidentna próba oddania go chociaż za jakąś drugą rundę…. SPOILER: to nie wyjdzie, będzie buyout po trade deadline
    • Dobrze wreszcie widzieć większe minuty Grady’ego Dicka -15/5/3/1 i 3/5 za 3
    • Jordan Nwora to fajny gracz ofensywny i dużo mniej fajny defensywny – 7/16 z gry przeciwko tej wybitnej obronie Hawks
    • Serio, nie wiem co myśleć o tej drużynie, niby już tyle oddali, a ciągle są w tym samym miejscu
  • O Hawks za to wiem co myśleć:
    • Trae Young to najgorszy do oglądania All Star w lidze
    • Clint Capela zasługuje na uwolnienie
    • Bogdan Bogdanovic też – powinien albo na stałe grać w pierwszej piątce albo w innej drużynie
    • Jalen Johnson jest piękny nawet kiedy pudłuje – 17/12/5/2 mimo tylko 6/17 z gry
    • Saddiq Bey? Dziękuję postoję. Niby 26 punktów i 13 zbiórek, niby gamewinner… ale kiedy jest na boisku, gra musi być strasznie beyocentryczna, żeby dobrze wyglądał, a są lepsi gracze dookoła chcesz budować swój atak
    • Zaorać ten zespół do ziemi, tu jest masa fajnych elementów, ale żadne dwa nie pasują wzajemnie do siebie
  • Gamewinner Saddiqa Beya, pasuje do niego:

Chicago Bulls 104 : 96 Portland Trail Blazers

  • To już 13. mecz Blazers w tym sezonie ze zdobyczą poniżej 100 punktów.
  • I to wszystko w czasach, kiedy kibice są zdziwieni, jak Pacers zdobędą mniej niż 100 na przestrzeni 3 kwart
  • Portland ma oczywiście najgorszy atak w lidze – gorszy nawet niż grający bez dwóch najlepszych graczy ofensywnych Grizzlies
  • W konsekwencji, mimo aż 13 zwycięstw mają NetRating zbliżony do mających tylko 6 wygranych Pistons
  • To być może największy problem z Billupsem jako trenerem: Mając do dyspozycji taki ofensywny talent jak Anfernee Simons, Shaedon Sharpe i Scoot Henderson i uzupełniając ich weteranami: Jeramim Grantem, Malcolmem Brogdonem i DeAndre DominAytonem, nie jest w stanie zbudować choć oglądalnego ataku. To szokujące, że tak potencjalnie fajna w odbiorze drużyna, wywołuje najczęściej ból oczu i kibice Blazers chyba najbardziej się obecnie jarają zdobywającym 6.7 pkt na mecz przy skuteczności 41% Toumani Camarą.
  • Sam mecz? No grali. Drużyny złożyły się łącznie na 14/65 za 3 (21.5%)
  • Bulls wygrali na rutynie, ale naprawdę nie polecam nawet highlightu z tego meczu.
  • Akcja dnia? Bez wątpienia to, Julian Philips proszę państwa!

Podziel się:
Poprzedni Wpis
Następny Wpis
Autor
Dołącz do dyskusji

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *