• wooden
PostPrime/Post prime News/Newsy/Atlanta Hawks z numerem 1. Draftu!

Atlanta Hawks z numerem 1. Draftu!

Loteria draftu może zmienić losy niektórych organizacji.

I bardzo możliwe, że właśnie dostaliśmy na to kolejny dowód.

W tym przypadku Atlanta Hawks dostała od losu wielką szansę na przebudowę.

Odbudowa San Antonio Spurs tylko przyśpieszy.

A Detroit Pistons robią kolejny krok na drodze do stania się największą katastrofą w NBA.

Ale po kolei.

Przed loterią na szalach był naprawdę bardzo dużo:

  • Detroit Pistons w 2022 roku byli rozstawieni z 3. numerem przed loterią, i spadli na piąte miejsce. Rok później, w 2023 byli rozstawieni z 1. i… spadli na najdalsze możliwe miejsce, czyli na 5. Kolejny wybór poza top3 dla tak wytrwale tankującej byłby katastrofą. I, SPOILER – właśnie tym się okazał być.
  • Houston Rockets mieli niezastrzeżony pick rozstawionych z 9. Brooklyn Nets. To pick z wymiany… Jamesa Hardena, który od tego czasu zdążył zagrać już jeszcze dla 76ers i Clippers. Dawało im to 19.2% szans na top4. Ich właśny, rozstawiony z 12. pick miał 7.2% szans na to, że pozostanie w ich posiadaniu po awansie do Top 4. Istniał więc scenariusz w którym mieliby dwa picki w top4 (szansa raptem około 1.3%, ale zawsze). Jednak awans dowolnego z ich dwóch potencjalnych wyborów do Top4 byłby gigantycznym sukcesem organizacji, która już teraz jest młoda i pełna talentu. I, znowu SPOILER – dostali tam jeden pick, aż z numerem 3.
  • San Antonio Spurs mieli 42% szans na pick w top4 i 54% na to, że pick Raptors wypadnie z top6 i do nich trafi. Były więc duże szanse na dwa wybory w top10, scenariusz na pick w top4 + 7. od Raptors to „aż” 12.5%. SPOILER – skończyło się na pickach 4. i 8. – każdy rozsądny fan Spurs brałby to w ciemno przed loterią.

  • Oklahoma City Thunder mimo tego, że mieli top3 bilans w lidze i właśnie walczą w półfinale Zachodu z Mavs mieli aż 92.9% szans na kolejny pick z przedziału 11-14 od Houston – pick się zrealizował i będą wybierali z numerem 12.
  • Pick numer 14. od Warriors miał 96.6% na trafienie do Blazers – był zastrzeżony w Top4 – i jego awans tam, mógłby dać Golden State ostatnią szansę na zrobienie realnych zmian i powalczenie o Finały ligi z tym trzonem zespołu. Tak się jednak nie stało i Blazers są drugą drużyną w tegorocznym drafcie z dwoma pickami w loterii – będą to wybory 7 i 14.
  • Gdyby pick Utah (rozstawieni z 8. numerem) jakimś cudem wypadł z top10, także trafiłby do Oklahomy – spadł jednak w najgorsze możliwe miejsce – obronili go, mają 10., ale w takiej sytuacji jestem pewien, że woleliby, żeby spadł już na 11. i mieć go z głowy, zanim przejmować się nim w kolejnym sezonie.

Detroit Pistons po ostatnich niepowodzeniach w loterii, liczyli, że tym razem ich los się odwróci, ale…

Od „spłaszczenia” szans w loterii draftu w 2019 roku, jeszcze nigdy drużyna z najgorszym nie wybierała z jedynką. Tegoroczny draft był szóstym w nowym systemie. Zwycięzcy loterii:

  • 2019 – Pelicans (7. Najgorszy bilans)
  • 2020 – Timberwolves (3. Najgorszy bilans)
  • 2021 – Pistons (2. Najgorszy bilans)
  • 2022 – Magic (2. Najgorszy bilans)
  • 2023 – Spurs (2. Najgorszy bilans)
  • 2024 – Hawks (10. Najgorszy bilans)

Ostatecznie to Atlanta Hawks wskoczyli z 10. na 1. miejsce w loterii draftu.

Mieli na to… 3% szans.

To największy skok w loterii w historii.

Tylko Bulls mieli na to mniejsze szanse: 1.8%…

…ale to był skok z 9. na pierwsze miejsce.

Wynika to z tego, że awans Chicago w 2008 roku po Derricka Rose, nastąpił jeszcze przed zmianą rozkładu szans w loterii draftu.

Oficjalne wyniki loterii draftu:

Dzisiaj jeszcze nie będziemy analizować samych potencjalnych wyborów w drafcie, ale skoro wyżej napisałem o narracjach przed loterią, to warto pogadać o tych, które pojawiły się po.

A jest ich dużo.

Atlanta Hawks:

Porażka z Bulls w pierwszym meczu Play-in… okazała się dla nich zbawienna. W konsekwencji ten potencjalnie jeden z największych medialnych rynków w NBA dostał swój pierwszy pierwszy pick w historii.

Technicznie – drugi. Ale w 1975 roku, wybrali z numerem 1. Davida Thompsona… który zrezygnował z gry u nich i poszedł grać w konkurencyjnej wówczas ligi ABA, dla Denver Nuggets. W ich barwach grał też po połączeniu obu lig.

Żebyśmy mieli jeszcze kontekst tego, jak dużo szczęścia trzeba mieć w loterii draftu:

Wracając do Hawks.

Niezależnie od historii, niezależnie od ilości szczęścia jaką musieli mieć… ten pierwszy pick zmienia wszystko.

Atlanta zainwestowała swoją przyszłość w obecną iterację drużyny. W Trae Younga, Dejounte Murraya, Bogdana Bogdanovica, DeAndre Huntera i Clinta Capelę. Oddali swoje picki w latach 2025-2027 pod kontrolę San Antonio Spurs. Wyglądało na to, że pogrążyli się w średniactwie. Ale…zaczęli dostawać prezenty od losu, które przy okazji umieli naprawdę dobrze wykorzystać.

  • W 2020 roku wybrali z numerem 6. Onyekę Okongwu. Młodego, nieco undersized centra, który rozwijając się w cieniu Clinta Capeli i, szczerze mówiąc, nieco stłamszony w rotacji, stał się bardzo nowoczesnym i ciekawym zawodnikiem na przyszłość. Co ważne – wciąż bardzo młodym – zaledwie 23 lata.
  • W 2021 roku wybrali spadającego w drafcie jak meteor Jalena Johnsona. Spadał nie przez brak talentu, a przez dyskusyjny charakter, który objawił się przede wszystkim konfliktem z Mikiem Krzyżewskim w Duke i przedwczesnym końcem edukacji w college’u. I ten gracz, wciąż 22 letni, rok temu zaczął pokazywać, że ma w sobie zawodnika NBA, a w tym sezonie eksplodował, stając się sensacją na League Passie
  • W 2022 i 2023 roku wybrali AJa Griffina i Kobego Bufkina – dwóch zawodników, którzy mają w sobie potencjał, ale byli tłamszeni w rotacji przez dotychczasowe gwiazdy Hawks.
  • I wreszcie, w tym roku, po kolejnym rozczarowującym sezonie, pełnym spekulacji co do przyszłości Trae Younga, Dejounte Murraya i Clinta Capeli… dostali od losu 1. pick draftu.

W konsekwencji, mimo, ciągłych prób gry „na teraz”, zbudowali w cieniu przeciętnej i nieprzyjemniej do oglądania pierwszej piątki, młody trzon, który teraz będą mogli potężnie wzmocnić.

Mając w odwodzie rotację Bufkin, Griffin, Johnson, Okongwu, mają pełne prawo i możliwości wrzucić na rynek całą czwórkę – Murray, Young, Bogdanovic i Capela, wyciągnąć za to naprawdę solidną porcję picków i młodych graczy, a być może nawet odzyskać choć swój wybór 2025 od Spurs i… zacząć przebudowę w bardziej obiecującym miejscu niż są po latach tankowania Pistons czy Hornets. Gdyby chcieli rozebrać do 0 swój core i dołożyć do niego np. Alexa Sarra – ta drużyna, choć w oczywisty sposób na początek dużo gorsza niż wcześniej – z miejsca byłaby ciekawsza do oglądania niż dotychczasowy twór, którym zdążyliśmy już się wszyscy 3 razy znudzić.

To uwolnienie z Atlanty bardzo medialnego Trae Younga i wstawienie w jego miejsce młodej gwiazdy i poprawienie atrakcyjności zespołu na kluczowym dla NBA rynku… jest też po prostu dobre dla ligi. Stąd mogą się wokół tego pojawić różne teorie spiskowe. Wysoki wybór w zamian za puszczenie swoich gwiazd do innych drużyn potrzebnych NBA. Do Los Angeles Lakers. Do medialnej sensacji z San Antonio, żeby Victor Wembanyama miał wreszcie rozgrywającego. Do Miami Heat, żeby wciąż się o nich mówiło. Do nowych, pięknych Knicks. I tak dalej.

Ten pick otwiera Hawks realną szansę, na to, żeby wreszcie wybrać konkretną ścieżkę, porzucić średniactwo i się porządnie przebudować.

Washington Wizards

Byli na dwójce przed loterią, są na dwójce po loterii. Braliby to w ciemno.

Tutaj jest do napisania najmniej słów. Zespół jest w gorszym stanie nawet o Pistons i Hornets – dopiero na początku przebudowy.

Wysoki pick w tym drafcie na pewno im pomoże, ale to dopiero pierwsza cegiełka. Nie mają czego oddawać, ich najlepszymi graczami są Kyle Kuzma, Deni Avidja i Tyus Jones, żaden z nich nie przyniesie im jakiejś dużej liczby picków, ani raczej (może poza Denim) nie jest realną częścią ich przyszłości. Corey Kispert to kolejny zadaniowiec, który może się przydać bardziej w lepszej drużynie niż ich przebudowie. Jordan Poole to zapychający salary balast. Dlatego, prosty typ – kogo by w tym drafcie z dwójką nie wzięli, za rok znowu zobaczymy ich w czołówce loterii, w podobnej roli.

Trzymajmy kciuki, żeby ten pick był pierwszym promykiem słońca w waszyngtońskich ciemnościach.

Houston Rockets

Ależ to był niesamowity wieczór dla Rockets. To jedna z najbardziej napchanych talentem młodych drużyn w NBA, sensacja sezonu. I do core: Sengun, Smith, Green, Eason, Thompson, Whitmore, dołożą kolejny pick w top4 draftu. Ich przebudowa nie poszła dobrze – poszła genialnie i to mimo tego, że w tym roku już nie mieli mieć dobrego picku i nie mogli kontrolować swojego, który trafił z 12. do Oklahomy. Tam gdzie Pistons nie mają szczęścia, oni zawsze są krok do przodu. 3. pick 2021. 2. pick 2022, 4. pick 2023. 3 pick 2024. I znakomite wybory poza top10. Teraz mogą iść w górę. Już szli. A ten łut szczęścia pozwoli im przyśpieszyć. Chcesz kupić pick w tegorocznym drafcie? Idź do nich, im młodzieży wystarczy. Ale, ze wszystkich drużyn czołówki im też najbardziej będzie potrzebny w najbliższych latach tani zadaniowiec. A w nich ta klasa opływa. Może wezmą kogoś względnie gotowego i dadzą mu rosnąć z resztą zespołu pod surowym okiem Ime Udoki? Debiutancki kontrakt w obecnej NBA jest nie do przecenienia.

Rockets to bez dwóch zdań jedni z największych wygranych tego draftu.

Może nawet więksi niż Hawks.

San Antonio Spurs

Picki 4. i 8. braliby przed loterią w ciemno.

Ten pick, który miał iść w górę – ich własny – skoczył z 5. na 4. miejsce.

Ten pick, który musiał spaść, Raptors, zastrzeżony w top6… spadł z 6. na 8. i dzięki temu zmienił właściciela.

Spurs to najwięksi szczęściarze w historii loterii draftu. Uczestniczyli w niej 6 razy. 5 razy awansowali. Raz utrzymali swoje miejsce. Ani razu nie spadli.

Dla kontekstu – Detroit Pistons tylko w ostatnich trzech latach spadli w drafcie łącznie aż o 10 miejsc. O nich pogadamy w osobnym tekście.

Spurs, jeszcze rok temu opierający swoją przyszłość na Jeremym Sochanie, Keldonie Johnsonie i Devinie Vassellu, graczach, których, z całym szacunkiem i miłością, sufitem jest być trzecią opcją (Keldona nawet nie) dobrej drużyny… teraz są w genialnym miejscu.

W rok:

  • Wygrali najważniejszą loterię draftu ostatnich 20 lat
  • Nie spieprzyli tego i wybrali Victora Wembanyamę
  • Który okazał się być jeszcze lepszy niż miał być – jako jedyny zwycięzca nagrody dla najlepszego debiutanta, skończył też w top2 głosowania na obrońcę roku. Do tej pory tylko jeden gracz prosto z naboru zajął drugie miejsce w wyścigu obrońców – Manute Bol, który jednak był pozbawiony znaczenia w ataku. Tymczasem Wemby robi historyczne liczby.
  • Dostali picki 4. i 8. w drafcie 2024

Dodatkowo:

Mają niezastrzeżone picki prawdopodobnie wchodzących w przebudowę Atlanta Hawks w 2025 i 2027 roku, oraz prawo do wymienienia się z nimi wyborami w 2026 roku.

Żyć nie umierać. Mogą iść z częścią tych wyborów po gwiazdę, żeby przyśpieszyć przebudowę wokół Wembanyamy. Mogą dodać młodego talentu, a potrzeby mają wszędzie poza pozycją centra i poszukać weteranów we free agency.

Dwie szanse w top8, w drafcie, w którym najtrudniej od 2013 roku zidentyfikować kto jest najlepszym graczem, to jest coś nie do przecenienia. Mają dobry skauting, dobrze rozwijają graczy i teraz mogą dopasować sobie dwóch kolejnych do młodego składu. Ważne jest to, że tegoroczny nabór naprawdę może być podobny do 2013 roku. Co prawda teraz lepiej oceniamy talent, więc prawdopodobnie w pierwszej trójce pójdzie dwóch najlepszych graczy draftu, ale potem? Trudno będzie trafić, więc jeśli jesteś w tym dobry, możesz wygrać potężnie.

I Spurs mają tu dwa naprawdę dobre losy.

 

Przegrani:

Ok, nie chcę być tu depresyjny, ale… coś napisać trzeba.

Detroit Pistons:

Katastrofa.

Kompromitujący sezon. Najgorszy bilans w lidze. Rekordowa seria porażek w historii NBA. I dopiero piąty pick w drafcie.

Największa katastrofa w historii tankowania w NBA. Nikt nigdy tak mocno nie zanurkował w drafcie i nie miał tak mizernych picków.

Uważaj teraz, bo to jest naprawdę mocne.

  • 2020 rok – 5. pozycja przed loterią draftu. 7 po. (-2)
  • 2021 rok – 2. pozycja przed loterią draftu. 1. po (+1) !!!
  • 2022 rok – 3. pozycja przed loterią draftu. 5. po (-2)
  • 2023 rok – 1. pozycja przed loterią draftu. 5 po (-4)
  • 2024 rok – 1. pozycja przed loterią draftu. 5 po (-4)

5 lat tankowania. łącznie -11 w loterii. Za każdym razem jeden z najgorszych bilansów w lidze. Od końca 5., 2., 3., 1., 1.

Wyniki 5 lat tankowania:

Picki 7, 1, 5, 5, 5.

Jeśli jakaś drużyna zostanie w NBA symbolem, że bezczelne tankowanie już się w NBA nie opłaca – są nią Detroit Pistons.

I na swój, przeklęty sposób, tworzą historię draftu.

Więcej o nich nie napiszę, bo jako prywatnie ich fana… mnie to boli.

Za to przygotuję studium katastrofy w osobnym tekście. Bo wreszcie sobie na to zasłużyli.

Charlotte Hornets

Spadli z 3. na 6. miejsce.

Mieli na taki spadek lub większy jeszcze mniejsze szanse niż Pistons na spadek z 1. na 5. miejsce. Raptem 34.5% szans. To trzeba nazwać porażką.

Choć fakt, że rok temu wygrali Brandona Millera, na pewno im osłodzi tę gorycz, tak jak pierwszy spadek Pistons na piątkę w 2022 roku.

Portland Trail Blazers

Spadek z 4. na 7.

Tylko 18.6% szans na taki spadek. Statystycznie – najwięksi przegrani tego naboru.

Praktycznie? Nie powinno być zbyt dużej różnicy między graczem 4. a 7. w tym sezonie. Na pewno dużo mniejsza niż między 1. a 5.

Muszą tylko dobrze wybrać.

Utah Jazz

Spadek z 8. na 10.

W jakości gracza – żadna strata, to będzie rzucanie gównem do tarczy w tym miejscu.

W rezultatach, bardzo duża – gdyby wypadli z top10, oddaliby swój 11. pick Oklahomie. 11. pick w słabym drafcie, żadna strata, żeby uwolnić się od zobowiązania, przed potencjalnie naładowanym draftem 2025. W przyszłym roku ten pick też będzie zastrzeżony na miejscach 1-10, ale 11. wybór za rok powinien być dużo więcej wart niż tegoroczna 10. Jazz spadli na najgorszy możliwy pick, którego nie oddadzą.

Mieli na coś takiego dokładnie 6.7% szans – statystycznie są nawet większymi przegranymi od Portland, ale różnica między 8. a 10. jest tak marginalna, że trudno mi dać ich ponad Portland, bo spadek wartości gracza i liczba miejsc jest mniejsza niż w ich przypadku.

Kto jeszcze przegra, a kto wygra?

Dowiemy się dopiero parę lat po drafcie, jak już ocenimy kto i jak wybrał.

Na koniec – nie pamiętam loterii draftu, która miałaby tak potężny potencjał na wstrząśnięcie ligą.

I to mimo tego, że sam draft nie zapowiada się na zbyt mocny.

Podziel się:
Poprzedni Wpis
Autor
Dołącz do dyskusji

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *